Polski Związek Piłkarzy
Polski Związek Piłkarzy powstał 28 lutego 1997 roku z inicjatywy Marka Pięty, byłego gracza Górnika Wałbrzych, Widzewa Łódź i Hannover 96. W skład grupy założycielskiej weszło łącznie 38 ówczesnych zawodników trzech klubów: Widzewa Łódź, Ceramiki Opoczno i Rakowa Częstochowa. Założyciele na prezesa PZP wybrali Marka Piętę.
Za główny cel związku, założyciele uznali zwiększenie solidarności między piłkarzami oraz propagowanie i obronę praw zawodników.
Wkrótce po rozpoczęciu działalności uzyskali akceptację i poparcie FIFPro - Międzynarodowej Federacji Związków Zawodowych Piłkarzy. W marcu 1998 roku, podczas kongresu Międzynarodowej Federacji Związków Zawodowych Piłkarzy w Tel Awiwie, PZP został pełnoprawnym członkiem FIFPro. Organizacji oficjalnie uznanej jako społeczny partner w negocjacjach na temat wszelkich zmian dotyczących statusu, praw i obowiązków piłkarza.
Daje to tym samym legitymację dla PZP do takich samych działań na poziomie krajowym. Członkowie PZP mają zapewnioną pomoc prawną w 42 krajach członkowskich FIFPro, zarówno przed zawarciem kontraktu, jak i w jego trakcie. Przedstawiciele Związku bronią praw piłkarzy w specjalnie powałanej do tego celu Izbie ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych. Składa się ona w połowie z przedstawicieli klubów, w połowie z przedstawicieli zawodników, czym znacznie różni się od swojego poprzednika - Wydziału Gier. Dodatkowo dyrektor wykonawczy Bartosz Urbańczyk jest członkiem Komisji Ligi.
FIFPro
Międzynarodowa Federacja Związków Zawodowych Piłkarzy FIFPro postała w Paryżu, w dniu 15 grudnia 1965 roku, z inicjatywy przedstawicieli krajowych federacji broniących praw zawodowych piłkarzy z Francji, Szkocji, Anglii, Włoch i Holandii. Inicjatorami powstania tej organizacji byli przewodniczący francuskiej federacji Michel Hidalgo, belgijski profesor prawa Roger Blanpain oraz Jacques Bertrand, który został pierwszym prezydentem FIFPro.

Na zdjęciu po prawej siedziba główna FIFPro w Hoofddorp w Holandii.
Organizacja ta zrzesza krajowe związki broniące praw i interesów piłkarzy (głównie profesjonalnych). Pierwotnie FIFPro miała swoje biura w Paryżu. Od 1 lutego 2005 nowa siedziba znajduje się w niedaleko amsterdamskiego lotniska Schiphol, w Hoofddorp w Holandii. FIFPro zrzesza 42 członków ze wszystkich kontynentów oraz kilku kandydatów na członków, 25 członków to kraje europejskie. Członkowie FIFPro reprezentują ponad 23 000 z pośród około 32 000 profesjonalnych piłkarzy w Europie. W skali UE jest to około 17 000 z pośród 22 000 profesjonalnych piłkarzy. Na 15 000 zawodników występujących w krajach o największych tradycjach piłkarskich (m.in. Anglia, Francja, Hiszpania, Włochy, Portugalia i Niemcy, aż 11 500 jest członkami związków zawodowych piłkarzy. Daje to około 77% ogółu.
Misją FIFPro jest wspieranie piłkarzy na całym świecie. W tym celu prowadzi szereg działań, które są ukierunkowane na zwiększanie wewnątrzzawodowej solidarności piłkarzy, tworzenie przeróżnych grup nacisku dla popierania działań wzmacniających pozycję piłkarzy, obrona praw (m.in. socjalnych i podatkowych) profesjonalnych zawodników, walka o godną egzystencję i wolność wyboru miejsca zatrudnienia oraz zapewnienie wysokiego standardu ubezpieczeń dla piłkarzy.
FIFPro od wielu lat stara się czynnie uczestniczyć w światowym życiu piłkarskiej rodziny. Uczestniczyła w procesie kształtowania obecnie obowiązującego Nowego Systemu Transferowego FIFA, m. in. poprzez zaskarżenie części NST FIFA do jednego z trybunałów europejskich. Zdecydowana postawa FIFPro spowodowała rozpoczęcie prac nad nowelizacją NST. Obecny kształt NST w pełni respektuje zasadę wolności transferowej oraz dopuszcza przedstawicieli związków zawodowych piłkarzy do komisji i trybunałów rozstrzygających spory z udziałem piłkarzy.
Przełomem we wzajemnych kontaktach pomiędzy FIFPro a FIFA stało sie podpisanie 2 listopada 2006 roku Memorandum of Understanding – porozumienia, w którym FIFA oficjalnie uznała FIFPro jako jedyną organizację reprezentującą związki zawodowe piłkarzy i pełnoprawnego uczestnika działań na rzecz rozwoju piłki nożnej.




Komentarze 0
Dodaj komentarz