Jednak błoto ma swoje drugie oblicze. Zdarzało się, że napastnicy drużyn przeciwnych ślizgali się i mieli problem z wyskokiem do główki. Zazwyczaj takie sytuacje śmiesznie wyglądały. Nie raz widzieliśmy jak piłka zmieniła kierunek lotu lub zatrzymała sie przed samą linią.
Przypomina się słynny mecz Niemcy - Polska, w którym piłka przez połowę meczu stała w wodzie. Trzeba było kopać górą, aby cokolwiek zrobić. Dzisiaj takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, szczególnie w zawodowych ligach. Tymbardziej na dużych stadionach.
Jednak życie pokazuje, że nawet w profesjonalnych rozgrywkach pogoda jest w stanie zmienić wynik meczu. Poniższy filmik podpowiada, że trzeba mieć rozeznanie z sytuacją na boisku, a szczególnie przy bramce (rada dla napastników, patrzcie czy jest błoto!). Zaś bramkarze powinni się nie raz polubić z błotkiem. Nie ma nic lepszego niż wzajemne wspieranie (hihi śmiech). Obejrzyjcie sami...
Błoto w cudowny sposób obroniło strzał Farisa Harouna z Germinalu Beerschot w spotkaniu ze Standardem Liege.




Komentarze 0
Dodaj komentarz